Social Media

Czasem warto odpuścić

Tak to już w życiu jest, że najbardziej pragniemy tego, czego nie mamy i tego, czego się boimy. Chłopak koleżanki jest przystojniejszy, a mąż Ewy zarabia tyle, by starczyło na comiesięczny wypad do Zakopanego po nową fotkę na Instagrama. Trawa sąsiada jest zieleńsza, a z klubu znów wróciliśmy sami, bo ona znów zdecydowała się na tego idiotę.

Ciągle coś i gdzieś walczy o naszą uwagę i każe nam sięgać trochę wyżej i trochę dalej niż sami, aktualnie możemy dostać. Usilnie motamy się, aby sprostać wymaganiom, które nie są nasze i gonimy ideały, które niekoniecznie są tym, czego sami chcemy.

Początkowo sądziłem, że wpis ten będzie miał charakter tekstu motywującego, w którym napiszę, że minęło trochę czasu od ostatniego wpisu i że czas najwyższy na spektakularny powrót z pełną garścią pomysłów. Dodam do tego, że miałem bardzo dużo pracy, założyłem start-up i zrobiłem wszystkie te rzeczy, które ciągle walczyły o moją uwagę – jednak nie byłaby to prawda. Ciężko było zrobić nawet jeden krok, a ciągłe myślenie w kategorii, że coś powinienem stawał się coraz większym ciężarem. Tak więc, postanowiłem zrobić coś, co do tej pory nawet nie przechodziło mi przez głowę. Postanowiłem, że po prostu odpuszczę temat i nie będę pisać, że odpuszczę na chwilę życie i sam od siebie się odczepię. Wrócę, jak będzie mi się chciało. Jak poczuję, że mogę przekazać cokolwiek, w jakiejkolwiek formie. Samo pisanie poradnika o wyborze serwetki na stół lub o ułożeniu noży jest idiotyczne. Macie do tego masę stron o merytorycznej treści, która tworzona jest przez mądre osoby, a sam chciałem, aby to miejsce było choć troszkę inne.

Czasem warto odpuścić.

Podobno najważniejsze pomysły przyszły, kiedy ich autorzy zupełnie odpuścili. Jednak pamiętajmy, że odpuszczanie, to nie poddawanie się. Jedno oznacza świadome i celowe zrezygnowanie z czegoś z myślą, że być może wrócimy, a chwilowy zastój pozwoli na złapanie odpowiedniego dystansu. Na spojrzenie z innej perspektywy i co może najważniejsze, pozwali na zwalidowanie swojego sposobu myślenia. Poddanie jest aktem rezygnacji w sytuacji, w której nie mamy żadnego wyjścia – jeśli chcemy, to dodajmy sobie tutaj określenia takie jak tchórzostwo, lenistwo, brak wiary czy sensu.

Jednak czasem po prostu nie mamy siły lub czegoś zupełnie nie czujemy. Nie wierzę w to, że, aby być w czymś dobry, trzeba pałać do tego pasją. Można coś po prostu lubić i być w tym wyjątkowym, to nie są przypadki jeden na milion, tak po prostu się dzieje. Jednak to, co pozwala nam się wyróżnić, to wiara i przekonanie, że to co robimy jest tą rzeczą właściwą. Nie sprawia nam to trudności i możemy angażować się w daną sprawę w dowolnym momencie dnia.

Moja przyjaciółka, nazwijmy ją Kasia, powiedziała mi kiedyś, że dobrze życie powinno być jak dobra relacja. W nią, wchodzimy z drugą osobą, bo sami tego chcemy i sami staramy się ją podtrzymywać i właśnie tak, powinno być ze wszystkim w życiu. Róbmy to co chcemy i to na co mamy ochotę i nie oglądajmy się na innych. Angażujmy się w to, co chcemy i odpuszczajmy, jeśli chcemy, nawet jeśli wszyscy chcą i uważają inaczej.

Czasem warto się poddać

Czasem warto się poddać i popłynąć z prądem. Nie można jednoznacznie określić sytuacji, w których należałoby to zrobić, bo byłoby to zbyt śmiałe. Wszystko zależne może być od miliona różnych czynników. Jednak zdarzają się sytuacje, w których nie widzimy wyjścia, w których jedna decyzja goni drugą i mamy wszystkiego serdecznie dosyć – wtedy, warto się zastanowić, czy to co dzieje się jest nam potrzebne i czy nie warto poddać się i przeczekać.

Takie podejście nie jest łatwe i sam o tym wiem. Często wymagam od siebie coraz to nowych rzeczy, które muszą być zrobione perfekcyjnie, co wprowadza niepotrzebny stres i zamęt w głowie. Jednak ostatnim czasie, nauczyłem się, że są rzeczy ważne i ważniejsze, i takie, które mogę zrobić dziś lub jutro. Cała reszta jest nieważna i stanowi bezbarwne tło, które z czasem zanika. Jednocześnie przestałem ciągle nakładać na siebie nowe obowiązki i szukać czegokolwiek, bo w przeciwnym wypadku, życie przypomina ciągłą walkę o utrzymanie się na powierzchni wody.

Czasem warto odpuścić i powiedzieć sobie, że to co jest w obecnej chwili jest wyjątkowe i jest tym, co właśnie chciałam/chciałem. Przestać wciąż się starać i żyć na pokaz. Mieć wyjebane i odpuścić.

Tekst nie ma barwnego zakończenia – nie wiedziałem co dać i odpuściłem